Michał Ponury, czyli… Marie-Antoinette Lix (1839-1909)

Podziel się w social media!

Zobacz wspomnienia

Przeczytanie tego artykułu zajmie 3 min.
Autor: Emil Marat

Urodzona w Alzacji francuska guwernantka w męskim przebraniu walczyła w Powstaniu Styczniowym. Była jedną z niewielu kobiet wśród licznych cudzoziemców zaangażowanych w polską walkę. Jej pełne zaskakujących i nieprawdopodobnych sytuacji tajemnicze życie jest jak scenariusz przygodowego filmu.

 

Marie-Antoinette Lix, zwana Tony, przychodzi na świat w 1839 roku w alzackim Kolmarze. Kiedy miała 5 lat jej ojciec, oberżysta i były gwardzista napoleoński, owdowiał. Wychowywał ja odtąd sam, a więc… jak chłopca. Nauczył ją tego, co sam potrafił, czyli władać szablą, strzelać i jeździć konno.

Dziewczynka była zdolną uczennicą i miała silny charakter, ojciec był z niej dumny. Jednak kiedy Marie miała 11 lat otoczenie doszło do wniosku, że takie wykształcenie nie przystoi pannie. Nikt wtedy nie wiedział, że te właśnie umiejętności bardzo się jej w życiu przydadzą. Posłano dziewczynę do szkoły przyklasztornej Sióstr Boskiej Opatrzności w Ribeauvillierm, gdzie też szło jej dobrze. Była zdolna, inteligentna, a szczególny talent miała do języków. Kiedy w siedemnastym roku życia skończyła szkołę, została guwernantką. Pracę dostała tam gdzie jej talenty językowe i hippiczne potrafiono docenić: Marie-Antoinette wyjeżdża do Polski. Zostaje nauczycielką w rodzinie hrabiów Łubieńskich, w Szycach pod Krakowem. Pracuje u nich przez siedem lat, opiekując się czwórką dzieci.

 

Kiedy przychodzi 1863 rok hrabia Artur Łubieński wyrusza do powstania, a potem za granicę. Guwernantki – było och kilka - wyjeżdżają do Niemiec i Anglii. Ale nie  Marie-Antoinette, która zostaje w pałacu z hrabiną. Obdarzana zaufaniem rodziny zostaje z jej rekomendacji kurierem powstańczym. Trafia do oddziału pułkownika Bończy- Błaszczyńskiego, bierze udział w bitwie pod Górami w czerwcu 1863 roku. Jej wspomnienia opublikowane po latach we Francji pełne są bohaterskich czynów, dla których po latach trudno znaleźć potwierdzenie, choć opisy sa wzruszające i ładne. Guwernatnka, przebrana za mężczyznę walczyła dzielnie.

W wydanej w 1932 roku książce „Ciche bohaterki. Udział kobiet w Powstaniu Styczniowem” Maria Bruchnalska z przytacza liczne opisy przygód Marie-Antoinette, takich jak ta:

Lix z kilkoma wiarusami osłaniała odwrót oddziau. Podczas cofania Kozak pędził ku niej lancą chwili, gdy ostatni wystrzeliła nabój. ręku lewem ściskała krzyżyk, prawem cios odpierała. Tymczasem lanca zbacza, przeszywa rękaw wychodzi plecami uniformu, nie zadrasnąwszy ciała. Podaje przytem Lix, że utracili prócz Chabrolles’a majora Źochowskiego, obu dowódców Żuawów i Pietraszkiewicza. Po tym dniu pamiętnym 28 lipca 1863 roku Michał Lix został zamianowany oficerem ułanów”

Albo inna:

Na początku września 1863 roku Iskra (Sokołowski) zaatakowany został przez silną dywizję. Stu ludzi, wśród nich Lix zostali wysłani na pomoc. Moskali odparto, w oddziele p. Lix poległ oficer artylerji Fr. Szoneau lekarz Włoch. (czy nie l’Oiseau) Vigani.  Nocą Moskale, otrzymawszy posiłki, wracają ponownie. Nasi musieli się cofnąć. tym nieładzie nocnego cofania koń żołnierza, na którym siedziała p. Lix, potknął się upadł, pozbawiając ją możności bronienia się. Pędzi ku niej kozak woła: „poddaj się“. Na to woła odważna Alzatka:  „Francuz umiera, ale nie poddaje się“. Sekundę zawahał się Moskal i broń zniżył. „Słuchaj, rzekł łamaną polszczyzną Na Krymie Francuz uratował mi życie więc ja cię nie zabiję, ale daj pieniędzy i uchodź, bo jak nadbiegną moi towarzysze, nie oszczędzą cię na pewno". I pomógł jej wydostać się pod konia. To jedyny czyn ludzki Moskala, jakiego świadczyła czasie powstania”

 

Marie-Antoinette walczyła przez kilka miesięcy w męskim przebraniu, pod imieniem Michał Ponury, choć może raczej Michel le Sombre bądź Michał Lix. Żeby zachować sekret nie spoufalała się z żołnierzami, trzymała na uboczu. W końcu trafiła w ręce Rosjan, najprawdopodobniej uratowała ją płeć i francuskie dokumenty. Opuszcza wtedy kraj i dołącza do rodziny Łubieńskich w Dreźnie. Tam zdobywa kwalifikacje pielęgniarki i w 1865 roku wraca do Francji.

 

Swoje niezwykłe powstańcze przygody opisywała w gazetach. Maria Bruchnalska uznaje te publikacje za dowód prawdziwości wspomnień: „Pamiętniki p. Lix, odnoszące się do czasów Powstania Styczniowego, ukazały się bardzo poczytnem czasopiśmie „Revue des deux mondes" r. 1906. Wówczas wielu żyło jeszcze naszych uczestników, nikt nie zabrał głosu tej sprawie, by stwierdzić autentyczność opowiadania, ale nikt niczego nie zaprzeczył, jest to zatem rękojmią ich prawdziwości. Porównywanie opisu bitew nazwisk zgadza się z opisami historycznie stwierdzonemi.”

 

Udział w Powstaniu Styczniowym to nie koniec wojennych przygód Marie-Antoinette Lix. W 1870 roku walczy znowu, tym razem w wojnie francusko-pruskiej. W uznaniu zasług dostaje ordery i pocztową posadę, ale to nie zaspokaja jej temperamentu. Rozpoczyna kolejną karierę, tym razem literacką, pisze powieści patriotyczno-przygodowe w duchu chrześcijańskim. Zgodnie z życiową maksymą Peo Deo et patria, i w zgodzie z zamiłowaniem do przygód.