Przypadek czy rozkład konspiracji. Aresztowanie naczelnika miasta Warszawy

Podziel się w social media!

Tekst na licencji CC-BY.
Tekst na licencji CC-BY.
Przeczytanie tego artykułu zajmie 2 min.
09 X 1863

Są różne głosy na temat aresztowania Józefa Piotrowskiego, naczelnika Warszawy i jednej z najważniejszych osób podziemnych władz, oraz daty jego zatrzymania. „Dnia 7-go października aresztowano na ulicy przypadkiem [...] naczelnika miasta [tj. Warszawy]. Przy rewizji w cyrkule znaleziono przy nim pieczątkę naczelnika miasta” – pisał członek rządu Józef Janowski. Według innej wersji Piotrowski został wydany podczas śledztwa przez jednego z jego współpracowników, a zatrzymany 9 października. Naczelnik, słuchacz Polskiej Szkoły Wojskowej we Włoszech, należał do lewicy Czerwonych. W czasie powstania przez pewien czas sprawował funkcję komisarza rządu w województwie augustowskim. Był też jednym z głównych autorów wrześniowego przewrotu w gabinecie, po którym władze objęli właśnie radykalni działacze Czerwonych. Według Nikołaja Berga, rosyjskiego dziennikarza i kronikarza powstania, Piotrowski wszedł nawet wówczas do samego rządu. Na pewno objął niezwykle ważne stanowisko naczelnika Warszawy. Wpadł ledwie po miesiącu. „Piotrowski zniszczył papiery, nie powiedział w śledztwie ani słowa, miał miesiąc później zginąć na szubienicy” – pisał w monografii powstania prof. Stefan Kieniewicz. Choć nikogo nie wsypał, sytuacja robiła się coraz groźniejsza. „W tymże samym początku października trafiło się w organizacji miejskiej jeszcze parę denuncjacji i wsyp” – dodawał prof. Kieniewicz. „Aresztowanie to wywarło wielkie wrażenie w całem społeczeństwie warszawskiem, nie tylko ze względu na wysokie jego w organizacji narodowej stanowisko, ale i na wielkie przymioty duszy i serca” – wspominał Janowski. Sytuacja stawała się krytyczna, tym bardziej że powołany na jego miejsce młodziutki Adolf Pepłowski był, jak pisał Janowski, „nowicjuszem zupełnym i nie znał miasta”. Zagrożony został sam powstańczy gabinet. „Rząd w dotychczasowym składzie [...] istnieć nie mógł. W takim stanie, jak dotąd istniał, lada dzień in gremio mógł być przez Moskali aresztowany” – pisał członek władz Franciszek Dobrowolski. Sytuację uratowało przybycie do Warszawy Romualda Traugutta, który po krótkim rozeznaniu 17 października ogłosił się dyktatorem powstania. Piotrowski zginął na szubienicy 21 listopada. Miał 24 lata.

 

 

Na grafice Ratusz w Warszawie, rys. Kontanty Podbielski, rok 1870, fot. Mazowiecka Biblioteka Cyfrowa

Zobacz także

6 XII 1864

To była brawurowa ucieczka. „Otóż pewnego dnia jedna ze służących przyniosła w koszyku pod talerzami ubranie kobiece, w które się…

6 XII 1864

Swego czasu popularny, dziś niemal zapomniany, był na pewno Ludwik Potocki świadkiem bogatej w wydarzenia epoki. Część ze swoich wspomnień…

6 XII 1864

Dla wielu polskich byłych powstańców miało to być „nowe otwarcie”, dla władz austriackich pozbycie się „kłopotu”. W pierwszych miesiącach 1864…