Przegląd Katolicki, nr 42

Przeczytanie tego artykułu zajmie 2 min.
Autor: oprac. ŁS
22 X 1863

Korespondencja Przeglądu Katolickiego. Rzym, dnia 5 października. Od dwóch miesięcy chciałem wam podać wiadomość o cudownych zjawiskach; które tu powszechną uwagę na siebie zwróciły. Nie zdało mi się jednak właściwem iść za pierwszem a silnem wrażeniem, pod którego wpływem zostawałem, postanowiłem czekać pełniejszego rozjaśnienia rzeczy; dziś więc skoro ta już jest dostatecznie rozpoznaną i stwierdzoną, w kilku słowach opowiem com widział: W miesiącu lipcu r. b. mieszkałem w górach, w miejscu odległem na wschód od Rzymu o 20 mil włoskich, niedaleko od miasteczka Vicovaro. Około 27 lipca, lotem błyskawicy rozbiegła się po okolicy wieść, o zaszłym we wzmiankowanem miasteczku cudzie, wnet zgromadzając tam tłumy pobożnych. I nie dziw, bo lud włoski ma szczególne a serdeczne nabożeństwo ku Matce Boskiej, a wieść właśnie mówiła, że w obrazie Najświętszej Panny dostrzega się poruszanie oczami. Ulegając zatem ogólnemu popędowi w okolicy a i poczęści może ciekawości, zamierzyliśmy odwiedzić cudowny obraz. W tym celu dnia 30 lipca o północy, by nam gorąco nie dokuczało, puściliśmy się w drogę. Towarzystwo nasze liczyło 12 osób. Zaraz po godzinie 5 stanęliśmy w Vicovaro i nie zatrzymując się nigdzie, prosto udali się do kościoła. Zastaliśmy tam kilkanaście osób z ludu wiejskiego modlących się przed obrazem Matki Boskiej, umieszczonym na niskim ołtarzu tymczasowo wystawionym po prawej stronie nawy kościoła od wyjścia, przy kratce oddzielającej ołtarz boczny od głównej nawy. [...] Wszedłszy do kościoła uklękliśmy tuż przed obrazem, dla pomodlenia się, mając nań oczy zwrócone. Kilka minut zaledwie upłynęło, ujrzeliśmy wyraźne poruszenie oczu z dołu w górę, tak że prawie cała źrenica schowała się pod górną powieką. Poruszenie nie odbywało się gwałtownie i prędko, ale powolnie, prawie niedostrzegalnie, jednakże pozycja oka a szczególniej źrenicy tak się zmieniała, iż niepodobna było nie widzieć. Po chwili znowu powoli oko wróciło do dawnego stanu. Takie poruszenia powtarzały się po kilka razy. [...] Wielkie w tem zapewne miłosierdzie Boga, bo chce utwierdzić i ożywić wiarę w duszach, która obecnie na pięknym półwyspie Apenińskim jest ciągle napastowaną przez zawziętych nieprzyjaciół Boga i religji jego świętej. Toteż w Vicovaro i okolicy widoczne działanie łaski Boskiej. Przedtem, jak słyszeliśmy od proboszcza, powszechnie tam panowały przekleństwa, złorzeczenia, bluźnierstwa: od chwili zaś zjawienia się cudu, a zwłaszcza uzdrowienia owego kaleki, wszyscy głośno wyrzekli się tych występków, które zupełnie prawie znikły. Szczęśliwy lud, który tak szybko umie słuchać miłościwego głosu Pana.

 

 

 

Zobacz także

19 VII 1864

Paryż 14. lipca. Dziś wszystkie pisma, każde ze swojego stanowiska, oceniają trudne położenie monarchy w Belgii, który przez swoją roztropność…

18 VII 1864

- Fabryka Żyrardowska. - Niejednokrotnie mówiąc o naszych fabrykach, stawialiśmy za przykład zakład wyrobów płóciennych w Żyrardowie. Zaciągnąwszy obecnie na…

17 VII 1864

Dziennik Warszawski z 12go b. m. zamieścił list korespondenta swego z Krakowa, który pośród długich elukubracyj o Zachodzie i Północy,…