Polska, nr 7

Przeczytanie tego artykułu zajmie 2 min.
Autor: oprac. ŁS
5 VII 1863

Dziennik paryzki Le Temps [...] ogłosił wiadomość, jakoby Rząd Narodowy, w sposób bardzo grzeczny odrzucił myśl Garibaldego udania się do Polski i walczenia tam za jej niepodległość. Odrzucenie to miało być wsparte na nadziei jaką Rząd Narodowy ciągle pokłada w postawieniu się neutralnem i ludzkiem ościennego państwa, które on zanadto szanuje ażeby chciał przybrać pozór nawet najmniejszej nieprzyjaznej chęci względem tego potężnego sąsiada, wciągając do sprawy polskiej ludzi których nazwiska są wmięszane do pewnych kwestyi europejskich. Nie wiemy wcale ile jest prawdy w tej wiadomości przesłanej z Warszawy do dziennika austryackiego, a ztamtąd do dziennika francuzkiego. Wątpimy nawet ażeby Rząd Narodowy znalazł się był już w potrzebie odpowiadania na propozycyę której Garibaldi, choćby tylko z powodu dotychczasowego stanu zdrowia swego, nie mógł uczynić. Ale ta wiadomość zbyt wiernie odbija politykę stronnictwa jeznicko-arystokratycznego, którego Czas krakowski żarliwym jest wyobrazicielem, ażebyśmy nie mieli zwrócić uwagi czytelników naszych, na niebezpieczeństwo jakieby powstaniu narodowemu groziło, gdyby między jego sterników wkradli się zwolennicy owej polityki. Wiemy z bolesnego doświadczenia jak fatalnem jest wszelkie poddanie losów narodowych obcym interessom; jak złudną jest wszelka nadzieja niewypływająca z wiary we własne siły, we własną dzielność i poświęcenie. W 1831 rachowano także na przychylność potężnych sąsiadów, a szczególniej na skuteczną pomoc zachodnich rządów. Książę Czartoryski, ówczesny prezes Rządu narodowego, przekazał potomności okropne wyznanie kiedy pisał: powierzyliśmy się szlachetności i mądrości gabinetów; ufając im, nie użyliśmy wszystkich zasobów jakie nam się wewnątrz i zewnątrz przedstawiały. Ażeby pozyskać przychylność rządów, zasłużyć na ich zaufanie i otrzymać ich pomoc, nie zeszliśmy nigdy z drogi ścisłego umiarkowania które sparaliżowało wiele usiłowań mogących nam dopomódz w tych czasach. Bez przyrzeczeń gabinetów mogliśmy byli zadać cios nieprzyjaciołom, aleśmy sądzili że należało zwlekać, nic losowi nie zostawić, a dziś mamy pewność że tylko przypadek może nas zbawić. Sparaliżowano wszystkie usiłowania a gabinety oprócz czczych frazesów, nic dla Polski nie zrobiły.

Zobacz także

19 VII 1864

Paryż 14. lipca. Dziś wszystkie pisma, każde ze swojego stanowiska, oceniają trudne położenie monarchy w Belgii, który przez swoją roztropność…

18 VII 1864

- Fabryka Żyrardowska. - Niejednokrotnie mówiąc o naszych fabrykach, stawialiśmy za przykład zakład wyrobów płóciennych w Żyrardowie. Zaciągnąwszy obecnie na…

17 VII 1864

Dziennik Warszawski z 12go b. m. zamieścił list korespondenta swego z Krakowa, który pośród długich elukubracyj o Zachodzie i Północy,…