Zdążył się ukryć. Próba aresztowania członka Rządu Józefa Janowskiego

Podziel się w social media!

Przeczytanie tego artykułu zajmie 2 min.
Autor: Łukasz Starowieyski
4 II 1864

Zatrzymanie Jana Ławcewicza, ważnego urzędnika Rządu Narodowego (patrz artykuł 3.02) uruchomiło lawinę. „Już po kilkunastu godzinach aresztowany Ławcewicz zaczął składać zeznania; przyznał mianowicie, że był współpracownikiem sekretarza stanu Rządu Narodowego, Józefa Janowskiego. Policja miała aresztować go zaraz następnej nocy; lecz przestrzeżony Janowski ukrył się, a po dwóch miesiącach przedostał się za granicę” – pisze prof. Stefan Kieniewicz w artykule „Spowiedź Ławcewicza”. Janowski był jedną z najważniejszych osób w podziemnym rządzie. Należał już do Centralnego Komitetu Narodowego sformowanego w 1862 r. Później z krótkimi przerwami był członkiem kolejnych Rządów Narodowych, należał też do najbliższych współpracowników Romualda Traugutta. Pełnił w nim rolę dyrektora spraw wewnętrznych. Ławcewicz twierdził wiele lat później, że wydał nazwisko szefa, bo taką umowę miał z Janowskim. „Wśród bicia, ciągle mię dopytywano o prawdę, - i kiedy już straciłem przytomność, pamiętny, żeśmy się umówili z Janowskim, że jeżeli z nas którego wezmą, to zaraz wolny ucieknie, nie mogąc dłużej wytrzymać, prawie w konwulsjach, nieprzytomny, powiedziałem, że znam Janowskiego. (W nawiasie dodaję, że w dzień, jeszcze w cyrkule, widziałem przez okno Brońcię byłem pewny, że Janowski usunie się, jak się też i stało)”. Nie ma pewności w jaki sposób Janowski dowiedział się o zagrożeniu, ale rzeczywiści udało mu się ukryć. „Był zniewolony opuścić swe mieszkanie i jego urzędowanie; również sam pobyt w Warszawie, zmieniając omal nie codziennie mieszkanie, stał się prawdziwą katuszą. Gdy Janowski opuszcza stolicę, już wszystko dokoła było w upadku” – pisał Marjan Dubiecki w posłowiu do wspomnień Janowskiego. Janowski udał się na emigrację. Osiadł w Paryżu i działał w organizacjach emigracyjnych. Na tereny polskie wrócił po kilku latach. Osiadł najpierw w Wielkopolsce, a później we Lwowie. Ławcewiczowi wybaczył. „Nigdy nie potępiałem stanowczo i bezwzględnie tych nieszczęśliwych, którzy pod katuszami męczarni inkwizycji zdradzali tajemnice. Nie potępiałem też i nie potępiam Jana Ławcewicza, który mnie wydał, bo uczynił to pod wrażeniem tysiąca rzeczy, bo mieszkał obok mnie, bo na pół godziny przed złapaniem go na ulicy odebrał ode mnie papiery, które przy nim znaleziono” – pisał we wspomnieniach. Janowski zmarł w 1914 r. jako ostatni członek Rządu Narodowego. Miał 82 lata.

Zobacz także

19 IV 1864

Po kolejnych przegranych przez oddziały powstańcze bitwach rosyjska pętla zaciskała się coraz mocniej wokół dowódcy II korpusu krakowskiego. Gen. Hauke…

18 IV 1864

Atak wojsk pruskich rozpoczął się o 2 w nocy. Dwie godziny później Prusacy rozpoczęli bombardowanie duńskich umocnionych pozycji. O 10…

17 IV 1864

„Czy organizację na Litwie rozwiązać, czy podtrzymać nadal takową?” - dramatycznie pytał „Rawicz” znany tylko pod pseudonimem członek litewskich władz…