Z kijami chciał zdobywać karabiny. Egzekucja Leona Frankowskiego

Podziel się w social media!

Przeczytanie tego artykułu zajmie < 1 minutę
Autor: Łukasz Starowieyski
16 VI 1863

Wśród przedpowstańczych konspiratorów trudno było znaleźć konspiratora bardziej wierzącego w powodzenie zbrojnego zrywu. „Tu spotkałem Leona Frankowskiego, największego spośród nas entuzjastę. Rzucił mi się na szyję z okrzykiem: - Więc idziemy bić się za kraj! - Ba odrzekłem - bić się nie sztuka, ale czym?! Czapkami ich zarzucimy - zawołał - całe Lubelskie jak jeden mąż powstanie. Jadę tam! Bywaj zdrów!”- wspominał inny dowódca Roman Rogiński. Gdy tuż przed zrywem przyszli powstańcy pytali go o broń – rzucił słynne: „Na co wam broń? Z kijami zdobędziecie na Rosjanach karabiny, z karabinami armaty, a z tym Modlin i Warszawę”. Frankowski działał głównie w lubelskim.Dla władz carskich stał się szybko jednym z najważniejszych „celów”. Już 31 stycznia przeciw jego oddziałom wysłana została silna kolumna licząca ok. 700 żołnierzy. Na początku lutego Frankowski został ciężko ranny w bitwie pod Słupczą. Wyniesiony  z pola bitwy trafił do Sandomierza. Rosjanie pojmali go następnego dnia. Konstanty nie omieszkał pochwalić się tym carowi uznając uwięzienie go „za niezwykle ważne wydarzenie”. Rosjanie liczyli, że dzięki zeznaniom młodzieńca dowiedzą się sporo na temat działalności naczelnych władz zrywu. Zawiedli się. „Podsądny Frankowski na wszystkie pytania dawał wymijające odpowiedzi, usiłując skryć prawdę i zasłonić te osoby, które brały z nim udział w buncie i powstaniu. (...) Sąd postanawia (...) szlachcica Leona Frankowskiego ukarać śmiercią przez rozstrzelanie” - brzmiała sentencja. Ujęty postawą młodego człowieka rosyjski dowódca, który go ujął, namawiał Frankowskkiego, by prosił cara o łaskę. O wstawiennictwo u Konstantego u Wielkiej Księżnej osobiście błagała też matka skazanego. Los Frankowskiego przypieczętowało jednak zagarnięcie przez powstańców kasy głównej Królestwa Polskiego. Wściekły Konstanty konfirmował wyrok. Frankowski został doprowadzony na miejsce kaźni 5 czerwca. Gdy „zobaczył szubienicę, zwrócił się do swych oprawców o śmierć godną żołnierza - rozstrzelanie. Decyzji władz nie wolno było jednak zmienić”. Frankowski w chwili śmierci miał 21 lat.

Zobacz także

19 VII 1864

Był jednym z najbardziej poszukiwanych przez carskie władze powstańczych kapelanów. Szukający go żołnierze przeprowadzili ponad 20 rewizji klasztoru w Lądzie,…

19 VII 1864

To była czysta formalność. Audytoriat Polowy przesłał akt oskarżenia do Sądu Polowego ledwie jeden dzień wcześniej. „Posiadając już pewne wiadomości…

17 VII 1864

Już po raz trzeci aresztują carskie władze księdza Wiktora Bajkowskiego w czasie trwania zrywu. Pierwszy raz zatrzymują go 9 listopada,…