Tym razem dużymi literami. Rząd potwierdza dymisję gen. Mierosławskiego

Podziel się w social media!

Przeczytanie tego artykułu zajmie 2 min.
Autor: Łukasz Starowieyski
9 XII 1863

Konflikt byłego dyktatora z urzędującym narastał jeszcze przed ostatecznym przejęciem przez Romualda Traugutta władzy. „Za powód posłużyła owa samowolna zmiana nominacji organizatora jeneralnego wojska polskiego z pominięciem wyrazów »poza granicami zaboru rosyjskiego«” – tłumaczył prof. Stefan Kieniewicz w Powstaniu styczniowym. Generał Mierosławski, pierwszy i ledwie kilkunastodniowy dyktator, od dłuższego czasu przebywał za granicą. Mimo wezwań nie wracał walki, za to przez swoich agentów próbował zachować wpływ na bieg spraw w kraju. Z różnym skutkiem. W sierpniu Rząd Narodowy postanowił powierzyć mu kolejną istotną funkcję – generalnego organizatora wojska. Mierosławski długo zwlekał z jej przyjęciem, ostatecznie ogłosił w prasie nominację w wersji rozszerzającej jego władzę. Zażądał też ogromnego budżetu w wysokości 12 mln zł. Jego nominacja wywołała furię na europejskich dworach. „To, co się robi w Warszawie, jest śmieszne i żałosne. Mierosławski to klęska” – rzucił agentowi polskiego rządu w Paryżu minister spraw zagranicznych Francji. Traugutt początkowo uznał decyzję poprzedników, jeszcze przed ostatecznym przejęciem władzy ograniczył jednak kompetencje Mierosławskiego, wykluczając z nich Galicję, którą miał zarządzać gen. Edmund Różycki. Według prof. Kieniewicza nie było szansy, by obaj dowódcy doszli do porozumienia. „Mierosławski pojmował swoją nominację jako dyktaturę de facto – przynajmniej o tyle, o ile można ją było sprawować zza granicy. Takiego zakresu władzy Traugutt nigdy by nie uznał” – tłumaczył historyk. Ponadto Mierosławski szastał pieniędzmi – nim został oficjalnie odwołany ze stanowiska zdołał pobrać z Komisji Długu Narodowego 177 tys. franków i zawrzeć liczne kontrakty na uzbrojenie oraz wyrób machin wojennych według własnych projektów. Traugutt pisał, że trzeba z tym skończyć, bo grozi „bankructwo”. Dymisja Mierosławskiego została podpisana na początku listopada i doręczona pod koniec tego miesiąca. Tyle że nie ogłoszono jej publicznie, co generał wykorzystał – twierdził, że nie jest autentyczna. Stąd depesza do księcia Władysława Czartoryskiego z 9 grudnia z oficjalnym potwierdzeniem. Agent Rządu Narodowego w Paryżu przekazał ją francuskim władzom. Po kolejnych kilku dniach informacja została odczytana w Senacie, a 22 grudnia opublikowana w prasie.

 

Zobacz także

19 VII 1864

Był jednym z najbardziej poszukiwanych przez carskie władze powstańczych kapelanów. Szukający go żołnierze przeprowadzili ponad 20 rewizji klasztoru w Lądzie,…

19 VII 1864

To była czysta formalność. Audytoriat Polowy przesłał akt oskarżenia do Sądu Polowego ledwie jeden dzień wcześniej. „Posiadając już pewne wiadomości…

17 VII 1864

Już po raz trzeci aresztują carskie władze księdza Wiktora Bajkowskiego w czasie trwania zrywu. Pierwszy raz zatrzymują go 9 listopada,…