Sztylet za wiernopoddańczy adres. Zamach na Aleksandra Domeykę

Podziel się w social media!

Przeczytanie tego artykułu zajmie 2 min.
Autor: Łukasz Starowieyski
9 VIII 1863

To miała być śmierć za zdradę powstania. „Wydział jednomyślnie wydał odezwę do Domejki, skazując go na śmierć, gdyby chciał podpisać adres, wyrok ten i ja podpisałem” – pisał we wspomnieniach Jakub Gieysztor, przewodniczący Wydziału Wykonawczego na Litwie. „Inaugurując na Litwie swój system terroru Murawjow postanowił złamać powstanie nie tylko fizycznie, ale i moralnie” – pisał prof. Stefan Kieniewicz w monografii Powstania Styczniowego. Jednym z rozwiązań miało być podpisanie przez marszałków gubernialnych adresu wiernopoddańczego do cara, w którym mieli potępić „czyny partii rewolucyjnej” oraz uznać Litwę za nienaruszalną część Rosji. W przeciwnym razie groziła im konfiskata majątku. Marszałek Aleksander Domeyko próbował tylko targować się w kwestiach redakcyjnych. Jego zachowanie mogło stać się przykładem dla innych. Trybunał rewolucyjny już 25 czerwca ogłosił Domeykę zdrajcą wyjętym spod prawa. „Strach przed Murawjowem okazał się jednak silniejszy; adres wraz z Domeyką podpisało 14 właścicieli ziemskich, a termin doręczenia aktu generał-gubernatorowi wyznaczono na 8 sierpnia”. Dzień przed doręczeniem podpisano wyrok na niego. Trzy dni później przysłany z Warszawy sztyletnik zaatakował Domeykę w jego gabinecie, zadając mu kilka ciosów. Informacja o tym dotarła do Gieysztora następnego dnia, podczas narady z członkiem Rządu Narodowego Oskarem Awejde. „Odmykają się drzwi i wchodzi w pełnym mundurze Małachowski i raportuje, że Domejko w tej chwili zabity. Wykonał dekret przybyły z Warszawy Bieńkowski [...] Awejde cieszy się, że dekret został wykonany, ja, nie żałując Domejki, uważałem, że chociaż ta kara powstrzymać może dalsze adresy, to zawsze fakt podania adresu spełniony [...]. Zacna Tekla niespełna w godzinę wraca z [...] wiadomością, że Domejko żyje, tylko lekko ranny” – pisał Gieysztor. Dwa dni później policja zatrzymała Gieysztora. „Teraz dopiero w Wilnie rozszalał się terror. Murawjow kazał chwytać, jako podejrzanych o zamach licznych młodych blondynów, kazał też stracić kolejno 4 rzekomych sprawców, zanim wreszcie został ujęty i powieszony Bieńkowski wraz z dwoma jeszcze wspólnikami. Za nieudany zamach wystawiono więc 7 szubienic” – reasumuje prof. Kieniewicz.

 

Zobacz także

19 VII 1864

Był jednym z najbardziej poszukiwanych przez carskie władze powstańczych kapelanów. Szukający go żołnierze przeprowadzili ponad 20 rewizji klasztoru w Lądzie,…

19 VII 1864

To była czysta formalność. Audytoriat Polowy przesłał akt oskarżenia do Sądu Polowego ledwie jeden dzień wcześniej. „Posiadając już pewne wiadomości…

17 VII 1864

Już po raz trzeci aresztują carskie władze księdza Wiktora Bajkowskiego w czasie trwania zrywu. Pierwszy raz zatrzymują go 9 listopada,…