Starcie i egzekucja. Potyczka powstańców z chłopami w Dźbowie k. Częstochowy

Podziel się w social media!

Przeczytanie tego artykułu zajmie 2 min.
28 IX 1863

Tysiące stron zapisano już na temat stosunku chłopów do powstania. Mieli być i w dużej mierze byli siłą zrywu. Nie tylko władze powstańcze próbowały przeciągnąć ich na swoją stronę. Tak było choćby we wsi oddalonej o kilka kilometrów od Częstochowy. „We wrześniu rozdali moskale 12 chłopom z Dźbowa pod Częstochową 12 sztuk broni z poleceniem napadania na powstańców” – pisał w Bitwach i potyczkach 1863–1864 Stanisław Zieliński. Być może była to tzw. straż gromadzka. W pierwszych dniach marca gen. Aleksander Minkwitz, naczelnik sztabu wojsk rosyjskich w Królestwie Polskim, wydał okólnik z rozkazem namiestnika, który polecał tworzyć takie grupy. „Działania te nie odniosły spodziewanego skutku mimo wysiłku carskiej administracji, narad z sołtysami i obietnic nagród pieniężnych. Z raportów wójtów nadsyłanych do rosyjskich naczelników wojennych wynika, że straże gromadzkie powstały w niewielu wsiach, a te, które utworzono, funkcjonowały mało efektywnie” – pisał prof. Wiesław Caban. W tym przypadku dla chłopów skończyło się tragicznie. „Porucznik Kraszewski z oddziałem 60 ludzi otrzymał rozkaz 28. września odebrania broni i ukarania winnych. Dwóch chłopów, broniących się z chałup przez okna bronią palną, zostało zabitych, czterech powieszonych, a reszta ułaskawiona. Ci złożyli przysięgę na wierność Rządowi Narodowemu, a jeden, wstąpiwszy natychmiast w szeregi powstańcze, poległ niebawem pod Kocinem” – pisał Zieliński. Przypadki występowania przeciw powstaniu pojawiały się głównie na Rusi. Tam prawosławna ludność często współpracowała z władzami rosyjskim, a i bywało, że zbrojnie występowała przeciw oddziałom powstańczym. Często też informowała wojska carskie o ruchach oddziałów. Zdarzało się też wystąpienia przeciw ziemianom, czasem z poduszczenia Rosjan. „W powiecie opoczyńskim w wystąpieniach przeciwko ziemianom wzięli udział mieszkańcy 50 wsi. Zrabowano kilkanaście dworów, pobito wielu dziedziców i dzierżawców. Podobnie było w okolicach Ojcowa, gdzie włościanie ruszyli na rabunek i wyłapywali powstańców, dostarczając ich Rosjanom za pięciorublową nagrodę. Ta zapowiedź krwawej galicjady została surowo ukarana przez oddziały Mariana Langiewicza” – pisał prof. Caban. Niemniej pod koniec zrywu chłopi stanowili ponad połowę walczących powstańców.

Zobacz także

19 VII 1864

Był jednym z najbardziej poszukiwanych przez carskie władze powstańczych kapelanów. Szukający go żołnierze przeprowadzili ponad 20 rewizji klasztoru w Lądzie,…

19 VII 1864

To była czysta formalność. Audytoriat Polowy przesłał akt oskarżenia do Sądu Polowego ledwie jeden dzień wcześniej. „Posiadając już pewne wiadomości…

17 VII 1864

Już po raz trzeci aresztują carskie władze księdza Wiktora Bajkowskiego w czasie trwania zrywu. Pierwszy raz zatrzymują go 9 listopada,…