Psy za późno zwęszyły pułapkę. Zwycięska bitwa pod Polichnem

Podziel się w social media!

Przeczytanie tego artykułu zajmie 2 min.
Autor: Łukasz Starowieyski
18 VII 1863

To miała być perfekcyjna zasadzka. I byłaby, gdyby nie psy. Pułkownik Tomasz Wierzbicki niewiele wcześniej objął dowództwo nad powstańczym oddziałem, był jednak jednym z najbardziej doświadczonych wojskowych biorących udział w walkach. W młodości służył w carskiej armii, potem był adiutantem gen. Józefa Bema w czasie powstania na Węgrzech. Po upadku zrywu wstąpił do armii tureckiej. W czasie wojny krymskiej dowodził jedną z sotni kozaków sułtańskich. Zarówno na Węgrzech, jak i w Turcji otrzymał wysokie odznaczenia. Brał udział w próbie przewrotu w Mołdawii, a później zaciągnął się do Llegionów Garibaldiego. „Jako dowódca Wierzbicki starał się stosować taktykę wojny podjazdowej, która nakazywała niwelować przewagę liczebną wroga przez zaskoczenie” – pisał Karol Jadczak w artykule Z armii sułtana pod sztandar narodowy.

Wierzbicki zorganizował zasadzkę w lesie pod Polichnem – celem był silny oddział carski wracający do Lublina, składający się z czterech rot piechoty i setki kozaków (ok. sześciuset żołnierzy). Polski dowódca wziął ze sobą ok. 350 ludzi, których ukrył dwadzieścia metrów od spadzistej, krętej drogi z dwoma mostkami. „Wierzbicki spodziewał się zupełnego skutku, bo liczył na subordynacyę oddziału i poświęcenie oficerów” – pisał Stanisław Zieliński w Bitwach i potyczkach 1863–1864. Idąca z przodu kawaleria nie odkryła zasadzki. „Piechota nieprzyjacielska zaczęła już dochodzić do 4-tej kompanii powstańczej, która była na skrzydle, kiedy psy kozackie, idące przed oddziałem, zwietrzyły zasadzkę i szczekaniem zwróciły uwagę dotychczas spokojnego nieprzyjaciela. Kilka strzałów padło i ogień rozpoczął się przed daniem sygnału” – odnotował Zieliński. Bitwa trwała ok. 1,5 godziny, a Rosjanie zostali zmuszeni do odwrotu. Kawaleria, odcięta od oddziału, pognała do pobliskiego miasteczka po posiłki, które nadeszły wieczorem. Usłyszawszy o zbliżającym się nieprzyjacielu Wierzbicki postanowił się wycofać. „Duch pomiędzy żołnierzami – podkreślał Zieliński – był doskonały i w pierwszem spotkaniu z nieprzyjacielem okazali wielkie poświęcenie i męstwo”. Według tego badacza straty po obu były poważne. Powstańców poległo czternastu, rosyjskie są nie do oszacowania, bo część rannych lub poległych została wywieziona na furach.

Zobacz także

19 IV 1864

Po kolejnych przegranych przez oddziały powstańcze bitwach rosyjska pętla zaciskała się coraz mocniej wokół dowódcy II korpusu krakowskiego. Gen. Hauke…

18 IV 1864

Atak wojsk pruskich rozpoczął się o 2 w nocy. Dwie godziny później Prusacy rozpoczęli bombardowanie duńskich umocnionych pozycji. O 10…

17 IV 1864

„Czy organizację na Litwie rozwiązać, czy podtrzymać nadal takową?” - dramatycznie pytał „Rawicz” znany tylko pod pseudonimem członek litewskich władz…