Przewrót we władzach powstania. „Czerwoni prawnicy” wchodzą do Rządu Narodowego

Podziel się w social media!

Przeczytanie tego artykułu zajmie < 1 minutę
Autor: Łukasz Starowieyski
27 V 1863

Wystarczyło przejąć rządowe pieczęcie, by zagarnąć powstańczą władzę. Tak postąpili kilka dni wcześniej Czerwoni. Dotychczasowy Rząd Narodowy co prawda zastanawiał się, czy nie sporządzić nowych pieczęci i wypowiedzieć walkę zamachowcom, uznał jednak, że takie działanie może zaszkodzić powstaniu i ustąpili. Problem w tym, że spiskowcy nie mieli pomysłu, co zrobić ze zdobytą władzą. „Usunięcie rządu okazało się dziecinnie proste; trudniejsze okazało się utworzenie nowego. Nikt spośród zamachowców – młodych, niewykształconych ludzi – nie czuł się kompetentnym do objęcia władzy i nie miał także pewności, czy biurokracja powstańcza zechce im służyć pomocą” – pisał prof. Stefan Kieniewicz. Kandydatów do nowego rządu szukano w warszawskiej organizacji miejskiej. Ponoć przewinęło się ich kilkunastu. W końcu znaleziono dwóch: 41-letniego adwokata Piotra Kobylańskiego, który – jak go określał Kieniewicz – „był okazem radykała-książkowca, chętnego do perorowania przy kieliszku”, oraz rok starszego urzędnika sądowego Erazma Malinowskiego, który miał powiedzieć, że wchodzi do rządu w roli pośrednika, „żeby się ludzie nie pozarzynali”. Wkrótce dołączył do nich Franciszek Dobrowolski, urzędnik Rady Stanu, w powstaniu pełniący funkcję naczelnika cywilnego powiatu rawskiego. To on – zaznaczał Kieniewicz – „był w tej trójce jedynym człowiekiem dorzecznym”. Tradycja nazwała ich „rządem czerwonych prawników”, choć żaden z nich nie był radykałem. Nie mogąc sobie jednak poradzić z bieżącym urzędowaniem, postanowiono zaprosić do gabinetu dwóch przedstawicieli poprzedniego – Oskara Awejde i Józefa Jankowskiego. Nowe władze wydały odezwę, w której zapewniły, że jego celem jest „wyjarzmienie Ojczyzny, zapewnienie bytu politycznego i wolności osobistej synom tej ziemi”, a także powiększenie liczby oddziałów, z których „wykwitnie, da Bóg, w krótkim czasie armia narodowa”. Charakterystyczne, że ani słowem nie zająknięto się na temat zmiany rządu. Jednym z niewielu zrealizowanych planów „czerwonych prawników” było utworzenie na początku czerwca trybunałów rewolucyjnych, które miały zajmować się „wszystkimi czynami szkodliwymi dla sprawy ojczystej”. Rząd przetrwał zaledwie kilkanaście dni.

Zobacz także

19 VII 1864

Był jednym z najbardziej poszukiwanych przez carskie władze powstańczych kapelanów. Szukający go żołnierze przeprowadzili ponad 20 rewizji klasztoru w Lądzie,…

19 VII 1864

To była czysta formalność. Audytoriat Polowy przesłał akt oskarżenia do Sądu Polowego ledwie jeden dzień wcześniej. „Posiadając już pewne wiadomości…

17 VII 1864

Już po raz trzeci aresztują carskie władze księdza Wiktora Bajkowskiego w czasie trwania zrywu. Pierwszy raz zatrzymują go 9 listopada,…