Podpalona karczma i pogrom Kozaków. Zwycięstwo w Bliżynie

Podziel się w social media!

Przeczytanie tego artykułu zajmie 2 min.
Autor: Łukasz Starowieyski
16 III 1864

„Po upadku Bosaka nadeszły dla oddziału ciężkie dni. W całym Radomskiem byłem sam jeden. Party ze wszystkich stron niemal co dnia spotykałem się z Moskalami. Dzięki tylko, że oddział złożony był z ludzi oddanych ojczyźnie duszą i ciałem można było nie tylko znosić wszelkie niewygody ale i jako tako odgryzać się Moskwie” – pisał podpułkownik Jan Rudowski. Był jednym z niewielu dowódców, który nie załamał się po klęsce i rozbiciu II Korpusu „Krakowskiego”. Swój oddział uzupełnił ochotnikami. Bitwa w Bliżynie była jednym z jego większych zwycięstw. Rudawski korzystając z rozdzielenia sił rosyjskich zaatakował 200-osoby oddział rozlokowany we wsi. „O północy z 15. na 16. marca kapitan Ryszard Rząśnicki z 2-gą kompanią strzelców i 12 kawalerzystami, razem w liczbie 62, podsunął się o 50 kroków pod karczmę i raptownie rzucił się na moskali, tak, że pikieta nie zdążyła nawet ostrzedz wojska” – pisał Stanisław Zieliński w „Bitwach i potyczkach”. „We wsi była zupełna cisza wszystko spało, przed wielką stajnią karczemną stał kozak na warcie, który nas zobaczył jak dojeżdżaliśmy (…) byliśmy o krok od niego, poznał nas i z wielkim przestrachem wołał, lachy jej Bogu, lachy, kazaki, kazaki, ale na więcej nie miał czasu, bo Minety jednym cięciem pałasza położył na miejscu” – wspominał uczestnik starcia. Powstańcy podpalili karczmę. „Część kozaków która była trzeźwiejsza przez dach skakała na bagnety piechoty i ginęła, a reszta upiekła się” – dodaje powstaniec. Jednocześnie Rudowski z pozostałymi siłami uderzył na miejscowy pałac, w którym rozlokowana była reszta rosyjskich sił. Niestety w ciemnościach doszło do zamieszania, w wyniku którego kompania Rudowskiego zaczęła ostrzeliwać własną jazdę, „biorąc ją za uciekających kozaków, przez co działania Rząśnickiego przeciw pierwszej secinie zostały osłabione, a co zatem idzie, klęska moskali nie stała się zupełną” – pisał dalej Zieliński. Według niego straty Rosjan były bardzo duże „zabitych i spalonych do 50 kozaków”. Powstańców w boju zginęło 2. W kwietniu ranny Rudowski dostaje się do niewoli, ale zostaje odbity. „Rudowski uwijał się jeszcze kilka tygodni po Sandomierskiem, aż rozpuścił oddział dnia 4. maja” – dodaje autor „Bitew i potyczek”. To był ostatni oddział działający w tej części Królestwa.

Zobacz także

19 IV 1864

Po kolejnych przegranych przez oddziały powstańcze bitwach rosyjska pętla zaciskała się coraz mocniej wokół dowódcy II korpusu krakowskiego. Gen. Hauke…

18 IV 1864

Atak wojsk pruskich rozpoczął się o 2 w nocy. Dwie godziny później Prusacy rozpoczęli bombardowanie duńskich umocnionych pozycji. O 10…

17 IV 1864

„Czy organizację na Litwie rozwiązać, czy podtrzymać nadal takową?” - dramatycznie pytał „Rawicz” znany tylko pod pseudonimem członek litewskich władz…