Manifest i podróżujący rząd. Początek powstania

Podziel się w social media!

Przeczytanie tego artykułu zajmie 2 min.
22 I 1863

„Nikczemny rząd najezdniczy rozwścieklony oporem męczonej przezeń ofiary, postanowił jej zadać cios stanowczy – porwać kilkadziesiąt tysięcy najdzielniejszych, najgorliwszych jej obrońców, oblec w nienawistny mundur moskiewski i pognać tysiące mil na wieczną nędzę i zatracenie. Polska nie chce, nie może poddać się bezopornie temu sromotnemu gwałtowi, pod karą hańby przed potomnością powinna stawić energiczny opór. (...) Po straszliwej hańbie niewoli, po niepojętych męczarniach ucisku, Centralny Narodowy Komitet obecnie jedyny legalny Rząd Twój Narodowy, wzywa Cię na pole walki już ostatniej, na pole chwały i zwycięztwa (...). Do broni więc Narodzie Polski, Litwy i Rusi, do broni! godzina wspólnego wyzwolenia wybiła” – głosił opublikowany manifest powstańczy. To był sygnał rozpoczęcia zrywu. Dokument „z drobiazgową prawie troskliwością przestudyowany” – jak pisał jeden z członków władz Czerwonych, był, poza ustawami uwłaszczeniowymi, zapewne jedynym dobrze dopracowanym elementem zrywu. Komitet Centralny tego dnia oficjalnie przekształcony w Tymczasowy Rząd Narodowy, miał się ujawnić w Płocku, zdobytym wcześniej przez powstańców. O godz. 17 czterech członków rządu wsiadło do pociągu do Kutna. Chodziło o to, by uniknąć sytuacji, w której po wybuchu zrywu carskie wojska zablokują miasto, uniemożliwiając wyjazd. „Dopiero w wagonie znaleźliśmy się razem. (...) około 12. w nocy stanęliśmy na miejscu w Kutnie. W miasteczku była cisza zupełna; ledwieśmy się dostukali do jakiejś oberży, niby to hotelu i jako tako się pomieścili – pisał jeden z członków RN Józef Janowski. – Była to właśnie niemal godzina wybuchu powstania. W powstaniu narodowem powodzenie pierwszej chwili, udanie się lub nieudanie pierwszego zamachu jest niemal decydującem o losach dalszej walki”. Wyjeżdżając z Warszawy, rząd pozbawił się jednak dostępu do informacji i jakiegokolwiek wpływu na sytuację. Pierwsze niejasne wiadomości z świętokrzyskiego i podlaskiego dotarły dopiero 25 stycznia, wieść o niepowodzeniu w Płocku dwa dni później. Szukając miejsca do ujawnienia się, członkowie rządu podróżowali po kraju przez cztery tygodnie. Ostatecznie rząd nie ujawnił się wcale.

Zobacz także

19 VII 1864

Był jednym z najbardziej poszukiwanych przez carskie władze powstańczych kapelanów. Szukający go żołnierze przeprowadzili ponad 20 rewizji klasztoru w Lądzie,…

19 VII 1864

To była czysta formalność. Audytoriat Polowy przesłał akt oskarżenia do Sądu Polowego ledwie jeden dzień wcześniej. „Posiadając już pewne wiadomości…

17 VII 1864

Już po raz trzeci aresztują carskie władze księdza Wiktora Bajkowskiego w czasie trwania zrywu. Pierwszy raz zatrzymują go 9 listopada,…