Głucha dyplomacja. Gorzki list Józefa Janowskiego do księcia Władysława Czartoryskiego

Podziel się w social media!

Przeczytanie tego artykułu zajmie 2 min.
Autor: Łukasz Starowieyski
26 XI 1863

„Sekretarzem Rządu, czyli, jakby go właściwie nazwać należało, sekretarzem stanu pozostał Józef Kalasanty Janowski, budowniczy z fachu. Przytem był to człowiek obdarzony ogromną pamięcią, bardzo pracowity i niewątpliwie jedyny na swym urzędzie. Demokrata z odcieniem czerwonem, spełniaj jednak swe trudne i mozolne obowiązki sumiennie i dobrze” – pisał Walery Przyborowski powstaniec i kronikarz zrywu.

Był człowiekiem z cienia, ale bez niego trudno było sobie wyobrazić powstańczy rząd. „Stały sekretarz wszystkich rządów, choć on już cztery razy się zmieniał i różne przybierał barwy i kierunki, ale inaczej być nie mogło, bo w ręku sekretarza zbiegały się wszystkie nici administracyi powstania i bez Janowskiego żaden Rząd obyć się nie mógł” – dodawał Przyborowski. W listopadzie Janowski musiał być jednak bardzo rozgoryczony, zwłaszcza stosunkiem białych elit do powstania, skoro do Czartoryskiego, agenta dyplomatycznego Rządu Narodowego, wysłał taki list: „Zima się zbliżą, a powstanie, które w lecie, jeżeli nie zwyciężyć, wzmóc się było powinno, coraz bardziej słabieje i prawie już opada. Zamiast wojny prawdziwie narodowej jest tylko cząstkowa ubijatyka. A wy, panowie, coście się narodowi na przewodników narzucili, zamiast starać się masy ludu poruszyć i w sprawie powstania koniecznie zainteresować, odwołujecie się do uczuć głuchej na prawa dyplomacji” – wyrzucał. Janowski pisał ledwie kilka tygodni po tym, jak w mowie tronowej cesarz Napoleon zaproponował zwołanie europejskiego kongresu, mającego podjąć m.in. sprawę polską. Janowski, umiarkowany Czerwony, w piśmie ostro krytykował postępowanie Białych: „Przyjaciele Twoi, Książę, jednym słowem biali, złorzeczyli samej myśli zbrojnego powstania, a gdy powstanie wybuchło, paraliżowali je, jak mogli. Potem chcieli je owładnąć, zwątlić i zwichnąć”. Zupełnie inaczej sytuację międzynarodową i mowę Napoleona odebrał dyktator powstania. „Traugutt był tą mową wysoce podniesiony – pisał z kolei we wspomnieniach Janowski. – Uważał to wystąpienie cesarza Napoleona za przedświt zwrotu ku podniosłej polityce prawdy i sprawiedliwości, z której i Polska skorzystać musi. Nie wpłynęło to jednak zupełnie na jego wewnętrzną politykę Rządu Narodowego, podtrzymywania powstania wszelkiemi możliwemi środkami”. Do zjazdu władców, który w zamyśle cesarza miał mieć podobny charakter jak kongres wiedeński z 1815 roku, nigdy nie doszło.

 

Zobacz także

19 IV 1864

Po kolejnych przegranych przez oddziały powstańcze bitwach rosyjska pętla zaciskała się coraz mocniej wokół dowódcy II korpusu krakowskiego. Gen. Hauke…

18 IV 1864

Atak wojsk pruskich rozpoczął się o 2 w nocy. Dwie godziny później Prusacy rozpoczęli bombardowanie duńskich umocnionych pozycji. O 10…

17 IV 1864

„Czy organizację na Litwie rozwiązać, czy podtrzymać nadal takową?” - dramatycznie pytał „Rawicz” znany tylko pod pseudonimem członek litewskich władz…