Dowodził w 40 bitwach. Egzekucja Józefa Jankowskiego

Podziel się w social media!

Przeczytanie tego artykułu zajmie 1 minutę
12 II 1864

„Spokojnie i poważnie szedł Jankowski na rusztowanie, pisze naoczny świadek korespondent ‘Gazety kolońskiej’ Piękny i w kwiecie wieku mężczyzna kłaniał się z uśmiechem narodowi. Żonę jego, która była obecną przy wieszaniu, wyniesiono bez czucia” - pisał w „Ostatnich chwilach Powstania Styczniowego” uczestnik zrywu i historyk Walery Przyborowski. Jankowski był jednym z najaktywniejszych powstańczych dowódców. „Niewykształcony wojskowo, rolnik z powołania, należał bez wątpienia do najdzielniejszych i najenergiczniejszych dowódzców powstania” – dodawał Przyborowski. Sam Jankowski, zarządca dóbr Tarchomim – według relacji ówczesnych gazet - „oddany pod Polowy Sąd wojenny zeznał: że dowództwo nad bandą przyjął jeszcze w miesiącu Lutym r. z., i że od tego czasu bezustannie formując swą bandę i zmieniając nazwisko, stoczył 40 potyczek z naszemi wojskami” – relacjonował „Kurjer Warszawski”. „Ciągle pobijany, ciągle w ucieczce, ciągle potrafiał zbierać nowe bandy pod innem nazwiskiem. Ostatnio rozbity na miazgę pod przybraną nazwą Szydłowskiego, rozpuścił ostatnią swą bandę i schronił się w okolice Radzymina” – dodawał rządowy „Dziennik Powszechny”. W styczniu Jankowski poprosił Rząd Narodowy o urlop, „twierdząc – jak pisał prof. Stefan Kieniewicz - że jest wyczerpany i że nie widzi możności prowadzenia wojny zimą”. Urlop dostał, ale został aresztowany wkrótce po opuszczeniu oddziału. Istnieją dwie wersje jego zatrzymania. Według jednej wydali go chłopi ze wsi, w której się ukrywał. Według „Dziennika Powszechnego” było inaczej: „Nasi żołnierze przeszukawszy las, rozniecili ogień, który następnie porzucili, a koło którego zebrało się wkrótce kilku wieśniaków z okolicy. Jankowski znajdujący się w lesie z swym pomocnikiem Kniaziewiczem, zwrócił się w tamtę stronę dla zobaczenia co się tam działo. W tej samej chwili patrol z 10 kozaków pod dowództwem prykaźnego Andrzeja Pochlebina, otoczył i ujął go wraz z jego towarzyszem”. Jankowski został skazany na karę śmierci. Według relacji świadków miał tuż przed śmiercią krzyknąć: „ jeszcze Polska nie zginęła!”. Miał z 32 lub 33 lata.

 

Zobacz także

12 IV 1864

Gdy aresztowano „Pana Michała” nie straciła głowy. Zebrała dokumenty oraz pieczęcie i przekazała je innym członkom powstańczych władz. „Pan Michał”…

11 IV 1864

Zapewne mógł się uratować. Wiedział o zaciskającej się pętli. Do tego rankiem 10 kwietnia carska policja zastukała do jego kamienicy.…

10 IV 1864

Jeden z najlotniejszych powstańczych dowódców, od dłuższego czasu unikający pościgu Rosjan w ręce carskich żołnierzy wpadł przypadkowo. „Wspomnę tu jeszcze…