Dogasający zryw na Mazowszu. Starcie pod Kurdwanowem

Podziel się w social media!

Przeczytanie tego artykułu zajmie 2 min.
Autor: Łukasz Starowieyski
28 II 1863

To był już jeden z ostatnich wojennych akcentów powstania na Mazowszu. „W lutym kapitan Młochowski naczelnik woj. powiatów warszawskiego i sochaczewskiego, zorganizował oddziałki jazdy w Mazowieckiem, i niepokoił nimi moskali w obwodzie warszawskim mianowicie pod Grójcem, Lubochnią i Piaseczną, zmuszony za każdym razem do rejterady” – pisał Stanisław Zieliński w „Bitwach i potyczkach”. Apolinary (zwany też Apollem) Młochowski, Polak urodzony we Francji, był już wówczas powstańcem niezwykle doświadczonym. Należał do jednego z pierwszych oddziałów zbrojnych utworzonych w Królestwie. Już pierwszego dnia zrywu partia do której należał, miała zaatakować Płock. „W nocy z 23. na 24. Grothus, naprawiając błąd swój t. j. nie wzięcia udziału w napadzie na Płock, zebrawszy związkowych z okręgu zakroczymskiego i płockiego, wraz z Młochowskim napadli w sile 425 ludzi na 3-cią kompanię pułku morumskiego i 40 kozaków, stojących w Płońsku. Zabrawszy 43 karabiny i 2800 ładunków, zabiwszy 2 moskali a zraniwszy 14, musieli jednak cofnąć się ze stratą 4 ranionych i 3 zabitych” – notował historyk. Następnie Młochowski udał się do obozu Mariana Langiewicza, który chciał by przyłączył się do oddziału żuawów Rochebruna. „Młochowski, nie mogąc dotrzeć do Rochebruna, w 140 ochotników uderzył na straż graniczną w Dąbrowie, zranił 18, czterech wziął do niewoli, a sam, straciwszy tylko 2 ludzi, połączył się z oddziałem Czachowskiego na Św. Krzyżu” – pisał Zieliński. W maju Młochowski, po bitwie pod Nową Wsią, dostał awans oficerski. Kilka miesięcy później Rząd Narodowy mianował go naczelnikiem wojskowym powiatów warszawskiego i sochaczewskiego.

Tworzony w lutym oddział przetrwał zapewne ledwie kilka tygodni. Już 16 lutego „Formujący się oddział Młochowskiego zaskoczony został znienacka przez moskali, którzy pomordowawszy 40 uzbrojonych niedostatecznie, przyprowadzili do Warszawy kilkudziesięciu jeńców”. Cztery dni później doszło do kolejnych utarczek, a ostatnią informacją o aktywności oddziału, było starcie pod Kurdwanowem k. Sochaczewa. Tam oddział dowodzony przez adjutanta dowódcy „przechodząc przez trakt sochaczewsko - brzeski spotkał się z oddziałem kozaków, których zmusił do odwrotu, przyczem moskale stracili 13 w zabitych i rannych, Polacy 11. Atoli wzmocnieni świeżym oddziałem majora Szczebrina, moskale pognali Sokołowskiego ku Borzymówce i rozbili ostatecznie”. Młochowski przeżył powstanie i napisał krótkie wspomnienia, które do dziś pozostały w rękopisie.

Zobacz także

12 IV 1864

Gdy aresztowano „Pana Michała” nie straciła głowy. Zebrała dokumenty oraz pieczęcie i przekazała je innym członkom powstańczych władz. „Pan Michał”…

11 IV 1864

Zapewne mógł się uratować. Wiedział o zaciskającej się pętli. Do tego rankiem 10 kwietnia carska policja zastukała do jego kamienicy.…

10 IV 1864

Jeden z najlotniejszych powstańczych dowódców, od dłuższego czasu unikający pościgu Rosjan w ręce carskich żołnierzy wpadł przypadkowo. „Wspomnę tu jeszcze…