Wędrowiec, nr 76

Przeczytanie tego artykułu zajmie < 1 minutę
Autor: oprac. ŁS
16 VI 1864

Justus Liebig i jego chemiczny instytut w Monachium. Bawiąc w 1857 roku w Monachium, nie mogłem sobie odmówić tej rzeczywistej dla każdego zajmującego się chemją przyjemności, aby nie odwiedzić znakomitego Liebiga, którym nauka niemiecka tak słusznie się chlubi. (…) Nauka dostępna jest dla wszystkich, a wielkie jej pracownie nie kryją się po podziemiach, ale rozsiadły w pięknych, wyłącznie sobie poświęconych gmachach. Takie przynajmniej na nas wrażenie uczynił budynek instytutu chemicznego w Monachium, gdzieśmy przybyli widzieć się z Liebigiem, ku czemu uprzejmości bawiących w Monachium ziomków, miłą zawdzięczałem sposobność. Nauka chemii, która swemi postępami tak wielkie przyniosła korzyści przemysłowi i rolnictwu, godna zaprawdę była przybytku wyłącznie sobie poświęconego i oddanego w tak zdolne ręce jak Justusa Liebiga. Gmach monachijski nosi na sobie tę cechę budownictwa, która utylitaryzm łączy ze sztuką. Przez obszerną oszkloną sień wprowadzono nas na pierwsze piętro, a ztąd przez przykryty ganek do prywatnego mieszkania Liebiga. Najlżejszy zapach nie zdradzał miejsca gdzieśmy byli, a wszędzie zdrowe czyste powietrze przyjemne było dla płuc naszych. Prywatne mieszkanie uczonego odznacza się tym smakiem, który nie gardzi wytwornością, ale zarazem znamionuje dobry gust. Liebig, lubo sobie nieznajomych, przyjął nas najuprzejmiej. Jest to człowiek jeszcze w sile wieku, a mimo natężonych prac, i to prac laboratoryjnych, wygląda bardzo dobrze; siwizna ledwo gdzieniegdzie przyprusza tę szanowną głowę. Kilkanaście najświeższych książek i pism periodycznych, w jakie Niemcy szczególniej obfitują, leżało na stoliczku, świadcząc jedynie, że znajdujemy się w salonie chemika. Rozmawialiśmy, naturalnie, o ulubionym nam przedmiocie. Wspomniał nazwiska kilku Polaków, pracujących pod nim, i oddawał im wszelkie pochwały. Zachęcał nas do oddawania się nauce chemii, gdyż ta dla kraju rolniczego niezmiernej jest wagi. Był to przedmiot dla niego najprzyjemniejszy.

Zobacz także

22 VI 1864

Korespondent warszawski do Bresl Ztg pisze między innemi: Niejaki pan Hartmann, członek towarzystwa misyi angielskiej przybył tu z Niemiec, w…

21 VI 1864

Kraków, 15. czerwca. (Nieustająca agitacya) Do Jen. kor. Piszą: „Chociaż nie tyle jak w pierwszych czasach po zaprowadzeniu stanu oblężenia,…

20 VI 1864

Słynna trucizna „Curare,” która jak wiadomo za dostaniem się do krwi, natychmiastową śmierć sprawia, wewnątrz użyta, nic nie szkodzi, a…