Dziennik Poznański, nr 288

Przeczytanie tego artykułu zajmie < 1 minutę
Autor: oprac. ŁS
17 XII 1863

KRÓLESTWO POLSKIE. Wczoraj o godzinie dziesiątej z rana wykonano karę śmierci przez powieszenie na Emilianie Chodanowskim, czeladniku cukierniczym, jakoby przekonanym o zabójstwo popełnione na osobie doktora Hermaniego w hotelu Europejskim. Szubienicę postawiono tą razą na placu Saskim, jedynem miejscu otwartem w Warszawie, na jakiem dotąd żadnej egzekucyi podczas wypadków obecnych nie wykonywano. – Dziś znów z rana rozstrzelano z mocy wyroku sądu wojennego na stoku Aleksandryjskiej cytadeli Wincentego Przedwojewskiego podoficera artyleryi wojsk moskiewskich, za należenie do organizacyi narodowej i wyrabianie „napierśników żelaznych” dla powstania. Nigdy nie słyszeliśmy o podobnej zbroi powstańczej, owoc toż to zapewne żywej wyobraźni moskiewskiej, tak jak improwizacya korespondenta Wiedomosti Moskiewskich z Warszawy o programie powstania przez pana Mierosławskiego niby napisanym, a podczas rewizyi (a więc rewizya i rabunek to synonima w języku rosyjskim) w pałacu hr. Andrzeja Zamojskiego jakoby w gabinecie jego znalezionym. – Wskutek zamachu na życie konduktora Żylenki, o jakim w poprzednim liście donosiłem, nastąpiły liczne aresztowania pomiędzy urzędnikami drogi żelaznej warszawsko-wiedeńskiej; uwięziono nazajutrz po wypadku tym osób 20, a w następnych dniach znowuż aresztowano kilku naczelników wydziałowych. - W zeszłą sobotę o godzinie 11 w nocy oberpolicmajster z liczną świtą raczył obecnością swoją zaszczycić klasztor panien Wizytek na Krakowskiem przedmieściu, przełożona wszakże oświadczyła mu przez kratę, że wedle reguły zakonu nie wolno żadnego mężczyzny pod żadnym pozorem wpuszczać do klasztoru, nie otworzy więc furty; po długiej naradzie zdecydowano się odstąpić od zamierzonej rewizyi, ale Moskwa mocno się tem niepokoi, bo przekonaną jest, że rząd narodowy ma swoje siedlisko u Wizytek. – W dalszem rozporządzeniu rady administracyjnej o zniesieniu żałoby, oberpolicmajster wziął się obecnie do przystrojenia godeł kupieckich, rozkazano wszystkie szyldy przemalować na jasne kolory, nie wolno znaczyć handlu czarnym tuszem na białem tle. Spodziewamy się niezadługo rozporządzenia takiegoż co do druku książek i pism.

Zobacz także

22 VI 1864

Korespondent warszawski do Bresl Ztg pisze między innemi: Niejaki pan Hartmann, członek towarzystwa misyi angielskiej przybył tu z Niemiec, w…

21 VI 1864

Kraków, 15. czerwca. (Nieustająca agitacya) Do Jen. kor. Piszą: „Chociaż nie tyle jak w pierwszych czasach po zaprowadzeniu stanu oblężenia,…

20 VI 1864

Słynna trucizna „Curare,” która jak wiadomo za dostaniem się do krwi, natychmiastową śmierć sprawia, wewnątrz użyta, nic nie szkodzi, a…